
Pieczenie makaroników spędza mi sen z powiek… To bardzo wymagające migdałowe ciasteczka bezowe. Dopiero po kilku próbach byłam zadowolona z efektu. Tu wszystko ma wpływ: temperatura powietrza, gdy ciasteczka schną przed pieczeniem, długość mieszania masy migdałowej (zbyt luźna – makaroniki rozleją się na blasze, zbyt gęsta – wyciskanie z rękawa będzie utrudnione). Do tego dochodzi długość pieczenia, wiec ważne by znać swój piekarnik. Ciasteczka muszą być też dopieczone od spodu, by nie przyklejały się do papieru do pieczenia, inaczej będziecie rozczarowani. Jeśli jesteście mistrzami w pieczeniu tych bezowych ciasteczek te waniliowe makaroniki nie sprawią Wam problemu. Warto jedynie pamiętać o kilku zasadach: białka muszą być w temperaturze pokojowej, najlepiej starsze sprzed 2-3 dni, mielone migdały koniecznie należy przesiać z cukrem pudrem, by pozbyć się większych okruchów. Poniższy przepis opiera się na metodzie francuskiej. Jeśli jednak nie jesteście jeszcze ekspertami w makaronikowej dziedzinie polecam tak jak ja zacząć od tej metody. Gdy dojdziecie do wprawy, a być może stanie się to już za pierwszym razem Wasze makaroniki z pewnością będą prezentować się okazale! W każdym razie w przypadku porażki nie poddawajcie się i potraktujcie pieczenie jak zabawę:) Waniliowe makaroniki przełożyłam czekoladowym kremem na bazie mascarpone, nutelli i kakao bez dodatkowego cukru modyfikując lekko skład i ilość kremu w przepisie. Makaroniki to bardzo modne ciasteczka w wielu smakach, uchodzą za wielce ekskluzywne. Są wizytówką niejednej cukierni, a domowe smakują wyjątkowo. Osobiście nie przepadam za makaronikami, gdyż są mocno słodkie, ale wyglądają tak uroczo z tą charakterystyczną falbanką / stopką, że czasem je piekę na specjalne życzenie:-)
Składniki na około 16 sztuk makaroników (po złożeniu):
- 100 g białek w temperaturze pokojowej
- 110 g zmielonych migdałów (bez skórki)
- 200 g cukru pudru
- 50 g drobnego cukru
- nasionka z 1 laski wanilii
Krem czekoladowy:
- 125 g serka mascarpone schłodzonego
- 2 łyżki nutelli
- 2 łyżeczki kakao w proszku
Wykonanie:
Mielone migdały i cukier puder przesiać, wymieszać z wanilią.
Białka ubić na sztywno, następnie stopniowo dodawać drobny cukier, łyżka po łyżce i dalej ubijając. Dodać przesiane migdały z cukrem pudrem, wymieszać szpatułką, do połączenia składników, nie za długo jedynie do momentu, aż masa będzie swobodnie spływać z łyżki, nie może też być zbyt lejąca (to ważny etap).
Gotową masę makaronikową przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą nasadką około 1 cm. Blachę wyłożyć niewoskowanym papierem do pieczenia. Wyciskać prostopadle do blachy niewielkie makaroniki, o średnicy około 2,5 – 3 cm w odstępach od siebie, gdyż urosną na boki. Po wypełnieniu całej blaszki, odstawić ją na 30 minut do 1 godziny, by makaroniki się wysuszyły (u mnie ten etap trwał 30 minut). Dobrze wysuszone makaroniki nie mogą kleić się przy dotyku, a na ich powierzchni utworzy się delikatna skorupka.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 150ºC przez 8 – 10 minut. Jeśli to zbyt krótko (czas pieczenia zależy od wielkości makaroników) najlepiej po 10 minutach obniżyć temperaturę do 1200C i piec dodatkowe 7 maksymalnie 10 minut (ja tak zrobiłam).
Po upieczeniu wyjąć blachę z piekarnika, poczekać do wystudzenia makaroników, następnie przenieść je na metalową kratkę. Idealnie upieczone makaroniki powinny mieć chrupiącą skórkę, być mięciutkie i lekko ciągnące w środku, z charakterystyczną falbanką/stopką/kołnierzykiem. Nie powinny się także zarumienić, ale pozostać jasne.
Wszystkie składniki na krem czekoladowy wymieszać i przełożyć makaroniki nakładając 1 łyżeczkę kremu na środek makaronika od wewnętrznej strony i dociskając drugim makaronikiem.
Przechowywanie:
Waniliowe makaroniki bez nadzienia przechowywać do 7 dni w szczelnym pojemniku lub do 2 dni w lodówce, można również zamrozić do 1 miesiąca. Po przełożeniu nadzieniem należy je przechowywać w lodówce – najsmaczniejsze w tym samym dniu i kolejnego dnia po przełożeniu.




Źródło przepisu: przepisz moimi zmianami pochodzi z tej strony
